Recenzja książki "Z grodzieńskiej wsi w świat" Autor opowiada o swoim życiu od pierwszych chwil, kiedy ujrzał świat, aż do późnej jesieni życia. Zapoznaje czytelnika ze swoją "małą ojczyzną", przedstawia rodzinę, ludzi których los postawił na jego życiowej drodze, kreśli sylwetki nauczycieli, wychowawców i swoich mistrzów. Z nostalgią wspomina kolegów i ukazuje sylwetki nietuzinkowych osobowości. Barwnie opisuje odwiedzane miejsca oraz podróże krajowe i zagraniczne. Charakteryzuje, niekiedy z nieukrywanym krytycyzmem, polityczny pejzaż, który staje się tłem jego wspomnień. Opowiada o pracy w małej wiejskiej szkółce, szkołach średnich Ostródy, Torunia i Sofii, w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Bydgoszczy i Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Składa też relacje z okresu, kiedy pełnił funkcję kuratora oświaty w Toruniu. Wspomina o swoim "flircie" z dyplomacją, który stał się ciekawą i pouczającą przygodą. Autor nie stroni od refleksji bardzo osobistych...