Przejdź do głównej zawartości

MAŁA STABILIZACJA – OSTRÓDA (1967-1978)


Wyjeżdżając do Ostródy, mówiliśmy sobie, że udajemy się tam na 2-3 lata, potrzebne
do odpracowania stypendium Jagody. Na stałe chcieliśmy zamieszkać w Krakowie,
Gdańsku lub Toruniu. Ostróda po Warszawie wydała nam się małą mieściną (w 1967
liczyła zaledwie 20 000 mieszkańców) Posiadała jednak jeden walor – malownicze
położenie wśród jezior (Drwęckiego, Pauzańskiego, Kolejowego i Kajkowskiego).
Korzystaliśmy z niego pełnymi garściami – Jagoda z przyjemnością opalając się
na pobliskich plażach; a ja pływając. Był to jeszcze czas, kiedy sprawność fizyczna
pozwalała mi na przepłynięcie całego jeziora. A pod tym względem okolica dostar-
czała wielu możliwości. Co ciekawe też, wśród mieszkańców dominował wtedy
element napływowy, z przewagą kresowiaków (co mnie oczywiście cieszyło), chociaż
spotykało się jeszcze niemało autochtonów (co z kolei było ciekawe). Jednocześnie
miasto posiadało dobre połączenia z całą Polską. Zakłady ZNTK (zwane „ostródzką
wagonówką”) określały jego charakter jako „miasta kolejarzy”. Z tej racji, że zarówno
Jagoda, jak i ja mieliśmy swoje rodziny na innych krańcach Polski, kwestia ta nie
była bez znaczenia.

 
Liceum w Ostródzie

Komentarze